Wstałam z kanapy kierując się do kuchni. Poczułam piękny zapach robionych naleśników. - Dzień dobry. - weszłam do pomieszczenia machając w stronę chłopaka.
- O witaj. Przepraszam za ten trzask. Obudziłem Cię tym prawda? - popatrzył w moją stronę obwiniając się za to, że już nie śpię.
- Nie, słońce nie dało mi spać. - uśmiechnęłam się. - Niall?
- Tak? - zaprzestał czynność i patrzył tylko na mnie.
- Dziękuję, że zostałeś. Potrzebowałam spędzić czas z przyjacielem. Tęskniłam... - chłopak uśmiechnął się, ale po chwili na jego twarzy pojawił się smutek. Widziałam to po jego oczach. One wyrażały wszystko co czuł.
- Czemu taki jesteś? - zapytałam. Niebieskooki lekko zmarszczył brwi nie do końca chyba rozumiejąc moje zapytanie.
- Jaki?
- Taki zawiedziony. - wtedy opuścił głowę i znów zabrał się za robienie śniadania. Cisza z jego strony była bardzo męcząca, więc nie dawałam za wygraną.
- Proszę odpowiedz mi. - Niall odłożył ostatnią porcję jedzenia na talerz i wyłączył wszystko, po czym spojrzał mi prosto w oczy.
- Rose. Jesteś dla mnie ważna...
- Niall Ty dla mnie też, przecież wiesz o tym. - nie dałam mu dokończyć.
- Ale nie w taki sposób. Przez ten tydzień gdy nie rozmawialiśmy myślałem o Tobie codziennie, rano gdy wstawałem, wieczorem gdy kładłem się spać, a gdy udało mi się zasnąć śniłem o Tobie. Nie potrafię tego wytłumaczyć, nigdy tak się nie czułem. Gdy Cię widzę to momentalnie mam na twarzy uśmiech. Chyba się w Tobie zakochałem Rose. To jest silniejsze ode mnie, nie potrafię zniszczyć tego uczucia, jest zbyt duże. Chciałem się go pozbyć bo wiem, że Ty uważasz mnie tylko z przyjaciela, ale nie potrafię. Nie umiem Rose. - gdy wypowiadał te słowa, wiedziałam, że nie kłamie. Nie miałam pojęcia co mu odpowiedzieć. Stałam jak posąg, w moim gardle rosła gula wielkości jabłka, a język odmawiał mi posłuszeństwa. Chciałam mu coś odpowiedzieć, chciałam z nim o tym porozmawiać, ale teraz nie wiedziałam jak użyć głosu. Jakbym była niema od urodzenia.
- Przepraszam Cię Rose. Lepiej już pójdę... - na te słowa otrząsnęłam się. Złapałam chłopaka za rękę i pociągnęłam w swoją stronę. Popatrzyłam mu prosto w oczy i przytuliłam się do niego najmocniej jak potrafiłam. Niall początkowo był zdziwiony moją reakcją, ale po chwili objął mnie tak samo mocno. To nie był Przyjacielski uścisk. To było coś więcej i miało dużo większe znaczenie. To było to, czego tak dawno nie czułam i tylko jeden człowiek mógł mi to kiedyś dać. Tylko przy Justinie czułam się bezpieczna gdy mnie obejmował, a teraz czuję się tak samo przy nim, przy Niallu. Po dłuższym czasie puściłam go, zastanawiając się wcześniej nad słowami chłopaka i nad tym, co ja powinnam mu odpowiedzieć.
- Niall, ja nie mówię, że nic do Ciebie nie czuję, bo to byłoby kłamstwo. Gdybym nic do Ciebie nie czuła, nie poprosiłabym Cię o zostanie ze mną na noc i nie zgodziłabym się na rozmowę. Jesteś dla mnie ważny, ale musisz zrozumieć, że nie byłam w związku przez naprawdę długi czas, i trudno było mi się pozbierać bo Jusie... Nie jest mi łatwo zacząć wszystko od początku, choć bardzo bym chciała. Proszę musisz mi dać czas. Na razie możemy się spotykać, próbować, ale nic za szybko. A poza tym jest jeszcze Justin, który gdy tylko się dowie o naszym spotykaniu się, to będzie chciał cię skrzywdzić, a ja bym sobie tego nie wybaczyła.
- Rose, obiecuję, że będę czekał. Nie będę do niczego cię zmuszał. A z Justinem damy sobie radę. Nie martw się o mnie, wiem do czego jest zdolny. - po tym co powiedział uśmiechnęłam się do niego. Tym razem Niall mnie przyciągną do siebie powodując u mnie dreszcz przechodzący przez całe moje ciało.
- Wszystko będzie dobrze, damy radę słodka. - pocałował mnie w czoło, co spowodowało u mnie kolejny dreszcz. Było to miłe uczucie, którego tak bardzo mi brakowało. - Ale teraz chodź, zjemy te naleśniki bo nam wystygną. - uśmiechną się, powodując u mnie lekki śmiech. Usiadłam przy stole czekając na pyszne śniadanko. Niall postawił na stole górę, pysznego jedzenia, obok ułożył syrop klonowy, nutelllę, różnego rodzaju dżemy. Po prostu same pyszności.
- Czuję się jakbym była w hotelu. - zaśmiałam się.
- Zawsze do usług Madam.
- Och dziękuję Panie Horan. - Nasza rozmowa zaczęła wyglądać tak, jak na początku naszej znajomości. Znowu mogliśmy normalnie rozmawiać. Około południa Niall musiał wracać do domu. To był bardzo miły poranek. Spędzony z kimś, kto był nie tylko przyjacielem. Był spędzony z kimś szczególnym.
____________________
Witam. Przepraszam za zaniedbanie bloga,
ale postanowiłam wznowić swoje pisanie.
Przez jakiś czas wena mnie opuściła, ale postanowiła wrócić.
Dzisiejszy rozdział nie jest jakiś cudowny, ale ważne, że jest.
Proszę o komentarze, to bardzo motywuje.
Xoxo

Czekam aż coś bedzie się działo, chce kolejny rozdział szyyyybko jejku cudownie piszesz gdfgdfytffg pozdrawiam @ohmyneymar x
OdpowiedzUsuńAww jak słodko *-* Chciałabym mieć takiego swojego Nialla xD
OdpowiedzUsuńCzekam na next!
xoxo,
@BeebzFever
Okej, na początku zastanawiałam się czy wg dodać komentarz, ale kiedy doszłam do połowy juz wiedziałam, że musi znaleźć się pod tym rozdziałem.
OdpowiedzUsuńPamiętaj, to jest konstruktywna krytyka, która ma Ci pomóc być lepszym pisarzem, a nie moje widzi misie, żeby Cię zniechęcić. Jedyną rzeczą nad którą mogłabyś popracować to zwracanie uwagi na powtórzenia i już takie perfekcyjne dociąganie zdań, żeby brzmiały idealnie, bez niepotrzebnych słów, jak na przykład tu " A poza tym jest jeszcze Justin, który gdy tylko się dowie o naszym spotykaniu się [...]". Dużo lepie brzmiałoby jeśli usunęłabyś słowo "się".
Koniec z konstruktywną krytyką, teraz pora na pochwały.
Rozdział czytało sie super, mimo, że krótki i skończył się za szybko. Czytałam go bardzo lekko, a bardzo to sobie cenię, kiedy fanfici są na tyle dobre, ze właśnie tak mogę je czytać.
Gratuluję słownictwa, faz i stworzonych zdać, bo stworzyły świetny klimat. Bardzo spodobał mi się sposób w jaki napisałaś ten rozdział i mam nadzieję, że kolejny będzie taki sam, bo z przyjemnością go przeczytam.
Życzę weny x
Twoja
@language_lov
P.S W razie pytań, pisz na DM :)
Bardzo dziękuję za słowa krytyki. Długo czekałam na konkretne rady, wiedząc, że nie wszystko jest w porządku. Za komplementy również dziękuję. Na błędy stylistyczne postaram się zwrócić szczególną uwagę. Oczywiście, kiedy będę miała problem na pewno zwrócę się do Ciebie, wiedząc, że uzyskam pomoc. :) Następny rozdział pojawi się jutro, ewentualnie w poniedziałek. Pozdrawiam xx . :)
Usuń