czwartek, 26 września 2013

Rozdział 1.†

Szkoła. Tak to głupie coś co wymyślił jakiś kretyn. Nie no w sumie nie jest tak źle, ale jakby chodziło się na 10.00 a kończyło max o 13.00 byłoby dobrze. Niestety. Codziennie na 08.00 i koniec lekcji o 15.00.... Bez sensu. I jeszcze Ci ludzie, co patrzą się na Ciebie, gdy idziesz korytarzem i obgadują w każdy możliwy sposób. Nienawidzę tych fałszywych mord. Jedyna prawdziwa jest Jane. Moja przyjaciółka. Jest ze mną od zawsze, i nigdy mnie nie zostawiła. Nawet gdy pokłóciłyśmy się porządnie to dawała mi kolejną szansę. Jane jest powalona, ale w dobrym sensie. Kocham ją za te jej wszystkie odpały. Też kiedyś taka byłam. Ale zmieniłam się. Przestałam ufać ludziom, starym przyjaciołom, komukolwiek. Jestem teraz skryta w sobie i nawet Jane nie potrafi tego zmienić. A temu wszystkiemu winny jest Justin. To on mnie zranił. I to tak mocno. Pamiętam to jak dzisiaj, a było to dwa lata temu.

*DWA LATA WCZEŚNIEJ*
- Kurwa przecież ja Cię nie kocham! Nie chcę się z Tobą nawet kolegować jesteś farmazonem i grubą świnią! To nic nie znaczyło. Mam Cię gdzieś! Jesteś nikim. Nikt Cię nie lubi! Odpierdol się ode mnie psychopatko! Latasz za mną jak powalona. Lecz się! - nie odezwałam się słowem. Odeszłam stamtąd. W ciszy. Taki był z niego "przyjaciel". Dzwonił jak potrzebował kasy, lub pomocy z jakąś laską. Nienawidziłam go całym sercem, ale jednak kochałam. Przez trzy lata czekałam żeby coś zrobił. I pocałował mnie, ale po pijaku. Żałuję, że mu na to pozwoliłam. 

Może gdybym nie pozwoliła dalej byśmy się przyjaźnili. A dzisiaj znów muszę widzieć jego twarz. Widzę go codziennie. Nie zwraca na mnie uwagi, ale ja nadal pamiętam. Wszystko. Każdy szczegół. Każdy dotyk. Każdy oddech. Jego usta. Pamiętam. A nie chcę pamiętać. Chcę zapomnieć. Nienawidzę, ale kocham. Czy to normalne? Nie sądzę. I samookaleczanie się. Głupie, wiem. I to nie jest tak, że ja lubię to robić. Nienawidzę. Gdy to robię zapominam. Ale gdy już jest po wszystkim czuję się jeszcze gorzej i pogrążam się w tym gównie coraz bardziej i nie potrafię przestać mimo, że tego nienawidzę. Ale robię to tylko dlatego, bo nie mogę zapomnieć i nikt jak na razie nie może tego zmienić.

***

- Boże, ale te jogurty są pyszne!
- Jane... Proszę Cię nie drzyj się tak bo już mnie uszy bolą i robisz mi smaka. A wiesz przecież, że jestem na diecie! - ale ona ma donośny głos...
- No może w końcu zmądrzejesz i zaczniesz jeść! Idę po jeszcze jeden. Tobie też przyniosę.
Jane poszła po jogurty, a ja sprawdzałam akuratnie twitter'a. Nagle do stołówki wszedł dyrektor (co mu się często nie zdarza) z jakimś chłopakiem. Miał blond farbowane włosy i zdecydowanie zauważalne, niebieskie oczy. Dobrze zbudowany i ubrany. Przystojny. Gapiłam się na niego jak głupia... Nagle ogarnęłam, że on też się na mnie patrzy i się uśmiecha... Boże co za tempa dzida ze mnie... Od razu spuściłam wzrok na telefon i zrobiłam się cała czerwona. Usłyszałam tylko jego parsknięcie śmiechem. Słodki jest.
- Uhuhu co to za nowa dupera? - ona jest nienormalna...
- Nie wiem...
- Widzę, że Ci się podoba. - skąd ona wszystko wie? No skąd?!
- Niee... No dobra może troszkę?... Ale tylko troszkę... - zarumieniłam się.
- Wiedziałam. - i nasz śmiech na całej sali. Bezcenne.
Nagle dyrektor zaczął swoją jakże cudownie porywającą przemowę...
- Witam Was moi drodzy. Chciałem Wam przedstawić nowego ucznia. Nazywa się Niall Horan i będzie chodził do klasy 2b. zaczął. - Przejebane... - stwierdziłyśmy razem z Jane. Będzie chodził do klasy z Jusem. Albo się z nim zakoleguje, albo będzie miał lipe do końca szkoły. Biedny... - Mam nadzieję, że go dobrze przyjmiecie i zakolegujecie się z nim. Pamiętajcie o tym, aby być miłym i przyjacielskim. A mówię to szczególnie do Pana, Panie Bieber...
- Ależ oczywiście Panie dyrektorze. Może Pan na mnie liczyć! - no chyba nie...
Gdy dyrektor wyszedł znowu zaczęły się rozmowy. Niall stał sam i nie wiedział gdzie usiąść. Nagle znów na mnie popatrzył. I zaczął iść w naszą stronę. A ja takie WTF?
- Ej Jane on tu idzie!
- No wow! Pokazałam żeby tu przyszedł mózgu... - o no to się będzie działo...
- Hej dziewczyny. Jestem Niall. - uśmiechnął się. O Boże jaki seksowny i jednocześnie słodki uśmiech!
- Jestem Jane a to Rose. - dobrze, że to ona odpowiedziała bo zapomniałam języka w gębie.
- Miło mi Was poznać. - podał nam rękę i puścił mi oczko. - Mogę się dosiąść? - zapytał.
- Ja..jasne... - odpowiedziałam ledwo nie dławiąc się swoim językiem... Coś czuję, że ten rok będzie naprawdę ciekawy. PATRZ POD ROZDZIAŁEM!

_____________
Jest pierwszy rozdział. Trochę lipny no, ale niech będzie. Mam nadzieję, że się Wam podoba. Proszę o komentarze, bo to daje dobrego kopa w dupę a mnie się teraz przyda. Nie myślcie sobie, że jestem jakaś oschła czy coś bo czasami nie jestem normalna, bo ta historia jest naprawdę o mnie, ale tylko niektóre momenty. Historia z Jusem (to, że wyrządził Rose krzywdę) jest jak najbardziej prawdziwa. Mam teraz niezłego doła i piszę to co czuję. 


wtorek, 24 września 2013

Prolog.†

Kolejny piękny dzień... I kogo ja chcę oszukać?!... Bo na pewno nie siebie. Szczerze to mam dość już tego życia. Zawsze wszyscy myśleli, że jestem pełną życia dziewczyną, ale od paru lat tak nie jest. Mając 15 lat zakochałam się w pewnym chłopaku z niezbyt dobrej rodziny. Przez niego moje życie diametralnie się zmieniło. Zawsze byłam grzeczną dziewczynką. Niestety zaczęłam pić, palić aby mu tylko zaimponować i dopasować się do jego "zajebistego" towarzystwa. Byłam głupia. Czekałam na jego ruch wiele miesięcy, aż w końcu wykonał go, ale był to największy błąd w moim życiu, że mu na to pozwoliłam. On pijany przyszedł do mnie do domu i powiedział, że musi ze mną poważnie porozmawiać. Gdy zostaliśmy sami pocałował mnie, ale nie raz, nie dwa. Tego było dużo. A najgorsze jest to, że ja na to pozwoliłam. Na następny dzień, powiedział, że nic nie pamięta i że ma wyjebane na to wszystko bo kocha inną dziewczynę. Załamałam się. Od tamtej pory zaczęłam się ciąć, przestałam wierzyć ludziom, po prostu zamknęłam się w sobie. Dzięki niemu mam tak samo wyjebane po całości jak on. Żałuję, że go poznałam i codziennie zastanawiam się jak to by było gdybym go nie poznała. Jestem zmuszona, by żyć. Nie dla siebie, ani dla nikogo. Robię to dlatego, że moi wrogowie nie znoszą gdy im pokazuje, że nie obchodzi mnie ich zdanie. Kocham gdy są wściekli.


Bohaterowie. †


 Rosalie (Rose) Moore
17 lat
Blondynka z brązowymi oczami, 
ale czasami nosi niebieskie soczewki
Mieszka w Londynie
Jest zamknięta w sobie.
Nie ufa ludziom.
Ma problemy z samooceną,
tnie się, nienawidzi swojej osoby.
Jej najlepszą przyjaciółką jest Jane.


Janette (Jane) Bennet
16 lat.
Najlepsza przyjaciółka Rose.
Mieszka dom obok Rose. 
Brunetka z brązowymi oczami.
Ufa tylko Rose. Przyjaźni się z nią od dziecka.
Chodzi do szkoły razem z Przyjaciółką.

Niall Horan
18 lat
Blond farbowane włosy i niebieskie oczy.
Nowy uczeń w szkole, do której chodzą Rose i Jane.
Z dobrej rodziny. 
Uprawia boks. 
Zacięcie będzie się starał i bronił Rose.
Justin Bieber
18 lat.
Nałogowiec, pali, pije, jara, klnie.
Szatynowe włosy, brązowe oczy.
Kiedyś zranił Rose.
Traktuje dziewczyny jak szmaty do podłogi i bawi się nimi.
Znów będzie starał się o Rose, ale nie wiadomo czemu.